Jeżeli gotujemy na ognisku

Potrzebny będzie nieduży kociołek, a także dodatkowe naczynia, np. talerz (talerze), najlepiej nietłukące, a więc metalowe lub plastykowe. Przyda się także chwytak z drutu lub z innego metalu (przy kocherze jest w komplecie), czasem mały imbryczek połowy, gdy chcemy pić smaczną herbatę (niektóre zestawy naczyń w kocherze zawierają także imbryk). Zawsze warto posiadać metalowy kubeczek do napojów (nawet przy zestawie menażek) oraz koniecznie „niezbędnik” łyżkę i widelec na jednym, wspólnym trzonku. Są w sprzedaży również „niezbędniki” w większym zestawie: łyżka, widelec, nóż i otwieracz do konserw, razem składane w jeden komplet, dopasowany do siebie, a przy użyciu rozkładany na elementy. Na biwaku używamy noża uniwersalnego, a więc może to być „finkii” do wszystkiego lub nóż składany. Warto także zabrać ze sobą niewielką, gładką deseczkę drewnianą lub plastykową. Przyda się ona do krojenia cebuli, pomidorów i innych warzyw. A jeśli zamierza się np. przygotować makaron własnej roboty lub inną potrawę, na której przyrządzenie trzeba zagnieść ciasto… to również połową stolnicę. Oczywiście wyłącznie plastykową, łatwą do mycia, zwinięcia i lekką w transporcie. Wykonać ją można w ramach własnego majsterkowania, z grubego, obrusowego plastyku. Format dostosowany do potrzeb, najlepiej 75 – 75 cm. Plastyk wokoło zakładamy (2 cm), obrębiamy, możliwie na maszynie, szerokim ściegiem. Później w tak zrobiony „obrębek” wciągamy taśmę płócienną, zostawiając na czterech rogach „uszy” około 30 cm. W razie potrzeby rozkłada się stolnicę na twardej ziemi lub murawie, wbija w „uszy” drewniane kołki (np. namiotowe „śledzie”) i jest ona gotowa c|o wykorzystania.

Cześć, mam na imię Ewelina i pracuję w biurze podróży. Od zawsze chciałam podróżować, gdy zaczęłam to robić, wiele horyzontów przede mną się otworzyło. Chciałabym Wam pomóc wybrać odpowiedni nocleg, miejsce i cel podróży!